baza filmów

szukaj

KINO JEST W NAS - rozmowa z dr. hab., prof. UJ Witoldem Bobińskim

O istocie kompetencji audiowizualnych, przydatności filmu w praktyce szkolnej i roli kina w uwrażliwianiu młodych widzów z dr. hab., prof. UJ Witoldem Bobińskim rozmawia Anna Równy.

W swojej ostatniej książce Wykształcić widza… mówi Pan o konieczności kształtowania kompetencji audiowizualnych. Dlaczego, Pana zdaniem, jest to umiejętność kluczowa w XXI wieku?

„Kompetencje audiowizualne” to określenie bardzo pojemne, mieści w sobie wiele dyspozycji i umiejętności, a także obszary wiedzy. Mówiąc o kompetencjach, mam na myśli interpretację, wartościowanie, kojarzenie z innymi, porównywanie, selekcjonowanie, wybieranie – jednym słowem: świadome życie pośród nich. Słowo „świadome” oznacza obecność wymiaru refleksji, myśli, która analizuje i porządkuje nasze doświadczenia. To jedna strona medalu – nazwijmy ją odbiorczą, choć ten odbiór ma mocne cechy współtworzenia, nadawania znaczeń. Druga strona medalu ma charakter wyraźnie kreacyjny – chodzi tu o umiejętność tworzenia przekazów audiowizualnych, dzielenia się nimi w przestrzeni publicznej. Oba te aspekty kompetencji audiowizualnych są współcześnie nieodłącznym komponentem życia społecznego, w znacznym stopniu umożliwiają i ułatwiają nasze istnienie wśród innych, zbliżają ludzi do siebie, mogą być narzędziem budowania relacji.

Co, według Pana, w dzisiejszych czasach decyduje o przydatności filmu w praktyce szkolnej? Jakie znaczenie ma edukacja filmowa w rozwoju i kształceniu dzieci i młodzieży?

Filmy, zarówno fabularne, jak i te zwane dokumentalnymi, są dziś najpowszechniejszą formą uczestnictwa w kulturze. Zważywszy, że filmami są nie tylko produkcje kinowe czy telewizyjne, ale również wideoklipy, reklamy, relacje informacyjne, a nawet spoty polityczne czy grafiki na ekranach smartfonów – można powiedzieć, że wszyscy niemal żyjemy w środowisku, które Lev Manovich określił jako Soft Cinema. Zarówno generacje dziś już dojrzałe, jak i te młode oraz najmłodsze, wyrastają w przeświadczeniu, że film jest naszym naturalnym otoczeniem. Ta świadomość jest pierwszym aspektem użyteczności filmu w edukacji kulturowej. Jako naturalny składnik kultury film nie budzi bowiem oporów w procesie jego edukacyjnego wykorzystania, mało tego – jest gremialnie przez uczniów aprobowany, lubiany jako przedmiot szkolnego, np. polonistycznego, użytku.

Jest Pan, Panie Profesorze, autorem wielu podręczników do literatury, ale interesuje się Pan również, użyję tytułu innej z Pana książek, „okołofilmową strategią kształcenia literackiego”. Czy widzi Pan wobec tego również miejsce w polskiej edukacji kulturowej na filmy nie będące bezpośrednio związane z tekstem literackim, czyli takie filmy, jakie również proponujemy w projekcie Nowe Horyzonty Edukacji Filmowej? Jakie jest ich znaczenie?

Moja strategia jest właśnie próbą zaadaptowania filmu fabularnego jako samodzielnego tekstu kultury w proces kształcenia literacko-kulturowego. Wspomniałem już o uniwersalności filmu jako poligonu analizy i interpretacji wszelkich tekstów. Film postrzegam w tym kontekście jako samodzielną wypowiedź artystyczną, poddającą się analizie z wykorzystaniem narzędzi, w które szkolna polonistyka od lat próbuje wyposażyć uczniów: kategorie fabuły, świata przedstawionego, wątku, scenerii, postaci, metafory, symbolu, gatunku, konwencji, także stylu czy nawet poetyckości, można wykorzystać w refleksji o filmie w sposób o wiele bardziej poglądowy, kształcący niż w przypadku rozmów o literaturze z nastolatkami. Z kolei swoista estetyka filmu, bliska intuicji młodych ludzi, gdy zostaje poddana badawczemu spojrzeniu, może budować ich wrażliwość literacką. Rolę edukacji filmowej, w tym zwłaszcza Nowych Horyzontów, postrzegam jako fundamentalnie ważne formowanie sposobów i nawyków głębokiej refleksji kulturowej.

Projekt NHEF ma przygotowaną przez filmoznawców, metodyków i nauczycieli obudowę dydaktyczną. Jaką rolę w szkolnej edukacji filmowej przypisuje Pan prelekcjom przed filmem, dyskusjom po projekcji, czy wreszcie przeprowadzonej na lekcji analizie i interpretacji obejrzanego w kinie filmu?

Jestem, rzecz jasna, orędownikiem prelekcji, dyskusji i analiz. Zwłaszcza dwie ostatnie aktywności budują wrażliwość i kompetencje widza, po raz kolejny uruchamiają film. Wszystkie one jednak wymagają uwzględnienia perspektywy odbiorcy. Uczniów trzeba zaintrygować, zainspirować do refleksji i pokazać, jak niewiele dzieli ich odbiorcze intuicje od mądrej zabawy w film. Bo tak naprawdę – jak pisał Jerzy Płażewski – „kino jest w nas”, trzeba tylko odkryć i pogłębiać w sobie wrażliwość na jego mowę.


dr. hab., prof. UJ Witold Bobiński - dydaktyk literatury z przeszłością nauczyciela języka polskiego, pracownik katedry polonistycznej edukacji nauczycielskiej na Wydziale Polonistyki UJ. Ekspert Ministerstwa Edukacji Narodowej w pracach nad podstawą programową języka polskiego w latach 2008–2009. Szczególnie interesuje się wykorzystaniem filmu i tekstów audiowizualnych w dydaktyce literacko-kulturowej oraz rolą podręcznika w edukacji polonistycznej. Wydał m.in. Idę do kina, czyli co każdy kinoman wiedzieć powinien, Drugi oddech polonisty, Teksty w lustrze ekranu, Wykształcić widza. sztuka oglądania w edukacji polonistycznej.

Powyższy wywiad pochodzi z Katalogu NHEF 2017/2018. Katalog, w którym znajdą Państwo informację na temat programu Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej oraz liczne materiały dydaktyczne, w wersji elektronicznej znajduje się tutaj http://bit.ly/katalog_nhef_2017

OD 15 MAJA DO 10 PAŹDZIERNIKA 2017 TRWAJĄ ZAPISY DO PROGRAMU NHEF 2017/2018. Aby zapisać uczniów do programu należy wybrać miasto w menu po lewej stronie witryny, kliknąć "zapisy" i postępować według instrukcji na ekranie.

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty 2010-2015 Regulamin serwisu »