baza filmów

szukaj

NHEF PRZEPISEM NA ŚWIADOMEGO UCZESTNIKA KULTURY - wywiad z dr Ewą Ciszewską

O tym jak włączać film do edukacji dziecka od najmłodszych lat, jakie znaczenie ma edukacja filmowa w zdominowanym przez obrazy świecie i o zaletach NHEF z dr Ewą Ciszewską z Katedry Mediów i Kultury Audiowizualnej Uniwersytetu Łódzkiego rozmawia Anna Równy.

Pani Doktor, jak często chodzi Pani ze swoim pięcioletnim  synkiem do kina?

Do kina chodzimy razem średnio dwa razy w miesiącu, ale niekoniecznie na film. W ofercie Muzeum Kinematografii w Łodzi znajdują się niedzielne 2,5-godzinne zajęcia dla dzieci i ich opiekunów zatytułowane Mały Kinematograf, które bardzo lubię, ponieważ trenują różne aktywności: plastyczne, ruchowe, komunikacyjne, a 30-minutowy zestaw filmów pozwala na zapoznanie się z bohaterami polskiej animacji – Bolkiem i Lolkiem, Reksiem czy Pampalinim, łowcą zwierząt. W Łodzi kino familijne do kin studyjnych – a takie miejsca przeważnie wybieram – trafia rzadko. Ostatnio byliśmy na Magicznej zimie Muminków (2017), wcześniej na Sonii (2016).

Czym kieruje się Pani jako rodzic, a zarazem jako filmoznawca,  dokonując wyboru repertuaru filmowego dla dziecka?

Znaczenie ma dla mnie film, ale także miejsce, w którym jest wyświetlany. Chodzenie do kina oswaja dziecko z istotną formą uczestnictwa w kulturze, to także nauka bycia w środowisku innych ludzi, zachowania w miejscu publicznym. Sala kinowa sprzyja skupieniu – w domu rzadko udaje się nam skonfrontować w sposób ciągły z komunikatami audiowizualnymi o długości 90 minut. Mówiąc o skupieniu, mam na myśli nie tylko uwagę dziecka, ale i rodzica. Oglądając film w kinie, wyłączamy inne urządzenia, jesteśmy w pełni z dzieckiem i z filmem. Wizyta w kinie daje idealny asumpt do rozmowy – konfrontujemy wówczas nasze doświadczenia odbiorcze, dowiadujemy się o odczuciach naszego dziecka i jego sposobie doznawania świata. Staram się, aby film, który oglądamy, był przystosowany do wieku, ale nie trzymam się sztywno zaleceń dystrybutora – zdaję się na własną intuicję. W końcu i tak najważniejsze jest „przegadanie” filmu: oglądane z synem Nazywam się Cukinia (2016), rekomendowane widzom powyżej dziesiątego roku życia, wprowadziło do naszego słownika takie pojęcia jak „dom dziecka” czy „alkoholizm”. Niestety, nasza rzeczywistość składa się nie tylko z rycerzy i księżniczek, a tego typu filmy pozwalają poszerzyć horyzonty dziecka, ale i uczulić go na nieprawidłowości funkcjonowania świata.

Rodzice często narzekają na poziom komunikatów audiowizualnych, z jakimi obcują ich dzieci, mówiąc, że filmy i seriale są zbyt krzykliwe i pełne przemocy. Czy zgadza się Pani z tą opinią?

Jako filmoznawca obserwuję, że współczesne filmy i seriale dla dzieci operują inną estetyką niż te, które znam z własnego dzieciństwa. Jednakże nie tylko o estetykę tu chodzi – to także inne sfera problemowa i inne realia. Animacje czy fabuły dla dzieci tworzą światy fikcyjne (podobnie zresztą jak filmy dla dorosłych), ale i w nich dostrzeżemy lęki, problemy i wyzwania współczesnego świata. Nie jest więc tak, że my i nasi rodzice mieliśmy lepsze kino dla dzieci – nie, ono było po prostu inne, adekwatne do świata, w którym żyliśmy. Problem współczesnych rodziców wynika z nadmiaru oferty dla dzieci, a wyzwanie polega na umiejętnym kierowaniu uwagi i czuwania nad treściami, z jakimi obcuje nasze dziecko. Mogą mnie nudzić i zwyczajnie nie podobać mi się wybory mojego dziecka, ale o ile nie zawierają treści niewskazanych dla wieku, pozwalam Antosiowi wydreptywać własne ścieżki w popkulturze. Natomiast wizyty w kinie są przestrzenią, w której ujawniają się moje preferencje estetyczne i oczekiwania problemowe względem komunikatów audiowizualnych dla dzieci.

Jakie, Pani zdaniem, kompetencje współczesnego humanisty są rozwijane poprzez realizację treści edukacji filmowej w polskiej szkole?

Obecność treści filmowych w szkole jest niezbędna – media audiowizualne stanowią nieodłączny element kultury, w której żyjemy. Nie da się „wyłączyć” filmu z naszego codziennego doświadczenia. A atutem nie do przecenienia, przemawiającym za obecnością filmu w podstawie programowej, jest jego powszechna akceptowalność – dzieci i młodzież kochają „coś” oglądać. Analizowanie komunikatów audiowizualnych i dyskutowanie o nich to wdzięczne metody rozwijające takie kompetencje jak: argumentowanie, formułowanie sądów, selekcja treści oraz wrażliwość na manipulację. W dobie fake newsów i coraz to bardziej wysublimowanej reklamy, umiejętność dekodowania i rozkładania na czynniki pierwsze komunikatów medialnych, wydaje mi się szczególnie pożądana.

We współredagowanej przez Panią książce Od edukacji filmowej do edukacji audiowizualnej. Teorie i praktyki wiele miejsca poświęca się zagadnieniom związanym z potrzebą kształcenia w tym zakresie przyszłych kadr i specjalistów. Jak na tę potrzebę odpowiedziała Pani macierzysta uczelnia, czyli Uniwersytet Łódzki?

Edukacja filmowa stanowi istotne miejsce w programie kierunku filmoznawstwo prowadzonego przez Uniwersytet Łódzki. Studentom pojęcie „edukacja filmowa” z początku nie kojarzy się zbyt dobrze; z czasem przekonują się jednak, jak szalenie pociągające może to być wyzwanie i jakie otwiera możliwości, także pod kątem przyszłego zatrudnienia. W roku akademickim 2017/2018 nasi studenci prowadzili z dziećmi i młodzieżą warsztaty z konstruowania zabawek optycznych, a swoje doświadczenia przedstawili podczas seminarium w Pradze, w którym wzięli udział także Czesi, Słowacy i Węgrzy – pozostali członkowie naszego projektu edukacyjnego.

NHEF to projekt, który realizowany jest w ponad 40 miastach w Polsce, w tym również w Pani rodzinnym mieście, Łodzi. Z czego, Pani zdaniem, wynika popularność naszego programu? Co warto w nim szczególnie promować, żeby zainteresować dyrektorów, nauczycieli i rodziców?

Największą zaletę programu NHEF widzę w starannej i przemyślanej selekcji. W dobie nadmiaru filmów i obecności – czy wręcz dominacji – w głównym nurcie kultury wytworów bardzo słabych nie do przecenienia staje się fakt, że ktoś dla nas wybiera to, co najlepsze z Polski i ze świata. Po drugie, materiały dydaktyczne stoją na wysokim poziomie i, co podkreślają uczestnicy projektu, nie przekazują jedynie wiedzy humanistycznej, ale także geograficzną, polityczną czy fizyczną. Mądre kino raz w miesiącu to doskonały przepis na świadomego uczestnika kultury.

Rozmowę Przeprowadziła Anna Równy

dr Ewa Ciszewska – pracownik Katedry Mediów i Kultury Audiowizualnej na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Łódzkiego. Autorka opracowań Od edukacji filmowej do edukacji audiowizualnej: teorie i praktyki (Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź 2016) oraz Film Literacy in Poland. The Practices and the Prospects of Film Education, (Panoptikum 18/2017). koordynatorka międzynarodowych programów edukacyjnych realizowanych na Uniwersytecie Łódzkim we współpracy z NAFILM: Národní Filmové Muzeum w Pradze.

Powyższy wywiad pochodzi z Katalogu NHEF 2018/2019. Katalog, w którym znajdą Państwo informację na temat programu Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej oraz liczne materiały dydaktyczne, w wersji elektronicznej znajduje się tutaj

OD 15 MAJA DO 5 PAŹDZIERNIKA 2018 TRWAJĄ ZAPISY DO PROGRAMU NHEF 2018/2019. Aby zapisać uczniów do programu należy wybrać miasto w menu po lewej stronie witryny, kliknąć „zapisy” i postępować według instrukcji na ekranie.

Stowarzyszenie Nowe Horyzonty 2010-2015 Regulamin serwisu »